Logo tylkoskoki

22839

Gospodarz toru CHI Genewa - Gerard Lachat - w wywiadzie dla Rolex Grand Slam zdradza tajniki swojej pracy oraz plany na niedzielne Rolex Grand Prix. 

Wywiad Rolex Grand Slam z Gerardem Lachat

Rolex Grand Slam: CHI Geneva ma reputację jednego z najbardziej przyjaznych koniom i jeźdźcom miejsc na świecie. Jako gospodarzowi toru, jak udaje Ci się zachować tę reputację, jednocześnie tworząc parkury, które stanowią wyzwanie dla najlepszych kombinacji na świecie?

GL: Staramy się budować tory, który jeźdźcy lubią odkrywać, jednocześnie dbając o to, aby konie nie były zbytnio obciążane. Tor pozostaje bardzo wymagający, ale zapewnia równowagę między wyzwaniem a sprawiedliwością. Wiele innych zawodów Grand Slam obejmuje dwie rundy, co może być znacznie trudniejsze dla koni. Podczas CHI Genewa mamy 14 przeszkód, co sprawia, że tor jest dość długi, ale ponieważ konkurs rozgrywany jest jako jednonawrotowy, uważamy, że ten format jest bardziej odpowiedni dla koni. Celem jest, aby po opuszczeniu Genewy konie były nadal wystarczająco wypoczęte, aby mogły startować w innych zawodach.

Trasa musi być techniczna, aby zmusić jeźdźców do dawania z siebie wszystkiego i ograniczyć liczbę bezbłędnych rund, ale powinna również pozostać sprawiedliwa dla koni. Mamy szczęście, że dysponujemy doskonałą areną, która jest używana od lat. Podłoże nie jest ani zbyt twarde, ani zbyt miękkie i moim zdaniem jest to główny powód, dla którego konie czują się tu tak dobrze.

Rolex Grand Slam dodaje ogromnego prestiżu i presji. Jak historia Rolex Grand Slam wpływa na Twoje podejście do projektowania parkurów podczas CHI Genewa – jeśli w ogóle ma to wpływ?

GL: Tak, z pewnością ma to wpływ. Zawody te gromadzą najlepsze pary jeźdźców i koni. Szczególnie CHI Genewa jest wydarzeniem bardzo oczekiwanym i wszyscy przygotowują się do niego z dużym wyprzedzeniem. W odpowiedzi na ten poziom przygotowań naszym zadaniem jest zaprojektowanie trudnego toru, który ogranicza liczbę bezbłędnych przejazdów i sprawia, że zawody są ekscytujące.

Nie zdradzając szczegółów, jakie motywy lub zagadnienia techniczne kierują projektem niedzielnego Rolex Grand Prix? Czy są jakieś szczególne umiejętności, które chcesz sprawdzić w tym roku?

GL: Nie, tor nie jest zaprojektowany tak, aby sprawdzać jedną konkretną umiejętność. Podobnie jak w poprzednich latach, będzie on miał charakter techniczny. Wysokość przeszkód została ustawiona na maksymalnym dopuszczalnym poziomie, wynoszącym 165 cm. Nie będziemy przesadzać z okserami, wiedząc, że są one najbardziej wymagające dla koni, ale nadal będziemy dążyć do stworzenia bardzo trudnego toru – niemal na poziomie olimpijskim.

Skoki przez przeszkody wciąż ewoluują pod względem szybkości i sprawności fizycznej. Jak dostosowujesz projekt trasy, żeby odzwierciedlał te trendy, a jednocześnie zapewniał uczciwość i bezpieczeństwo tego sportu?

GL: Skupiamy się bardziej na wyzwaniach technicznych niż fizycznych, zachęcając jeźdźców do jak największej precyzji. Jak wspomniałeś, dzisiejsze konie są coraz bardziej przystosowane do skoków. Dwadzieścia lat temu nie były tak wysportowane ani tak szybkie na ziemi. Hodowla znacznie się rozwinęła, a jeźdźcy stali się bardziej wyrafinowani i lepiej przygotowani fizycznie do zawodów.

Dlatego dążymy do oryginalności w projektowaniu tras, subtelnie tworząc okazje do popełnienia błędów. Wykorzystujemy również różnorodność kolorów przeszkód – nie po to, aby zaskoczyć konie, ale aby wprowadzić element nowości. Na przykład konie są bardzo zaznajomione z zielono-żółtymi przeszkodami Rolex, więc użycie innych kolorów może stanowić niewielkie wyzwanie i ujawnić, które pary mają najlepszą współpracę. Ogólnie rzecz biorąc, priorytetowo traktujemy umiejętności techniczne koni, a nie obciążenie fizyczne, nie chcąc ich przemęczać. Celem każdego gospodarza toru jest, aby konie czuły się tak samo dobrze po zakończeniu zawodów, jak przed ich rozpoczęciem.

Nie możemy jednak przewidzieć wszystkiego. Czasami przeszkody umieszczone w określonych miejscach lub w określonych odległościach mogą powodować błędy, a jeźdźcy mogą mieć większe trudności z przeszkodami, które przewidywaliśmy jako łatwiejsze. Zawsze istnieje element nieprzewidywalności i szczęścia, którego nie można ignorować.

Dla mnie najważniejsze jest, aby konie czuły się komfortowo podczas zawodów.

Główna arena Palexpo słynie ze swoich rozmiarów i atmosfery. Jakie możliwości projektowe – lub wyzwania – stwarza arena w Genewie w porównaniu z innymi dużymi obiektami?

GL: To wyjątkowa arena. Jej rozmiar jest porównywalny z areną zewnętrzną, więc projektujemy tor tak, jakby był na świeżym powietrzu, dostosowując jednocześnie rytm do potrzeb jeźdźców. Jest to zupełnie inne wyzwanie w porównaniu z obiektami takimi jak Bazylea, gdzie przestrzeń jest prawie o połowę mniejsza. Tutaj, mimo że jesteśmy w pomieszczeniu, do projektowania toru podchodzimy naprawdę z nastawieniem typowym dla torów zewnętrznych.

Jak określa Pan granicę między torem, który jest odpowiednio wymagający dla Grand Prix 5*, a torem, który może być zbyt trudny lub niesprawiedliwy? Jakie wskaźniki monitoruje Pan najdokładniej?

GL: Nie skupiamy się na śledzeniu konkretnych liczb, takich jak liczba upadków jeźdźców. Zamiast tego patrzymy na ogólną równowagę toru. Naszym celem jest, aby około 60% jeźdźców ukończyło tor z ośmioma punktami karnymi lub mniej. Można mieć technicznie doskonały tor z wieloma bezbłędnymi przejazdami, ale jeśli duża część jeźdźców ma wyłamania lub jest wyeliminowana, to nie spełnił on swojego zadania. I odwrotnie, nawet jeśli tylko kilku jeźdźców przejedzie bezbłędnie, ale większość zakończy przejazd z czterema lub ośmioma punktami karnymi, oznacza to, że tor był wymagający, ale sprawiedliwy. To jest równowaga, do której dążymy, między odpowiednim poziomem trudności a sprawiedliwością zarówno dla koni, jak i jeźdźców.

Czy podczas projektowania trasy dużego Grand Prix bierzesz pod uwagę konie, które mają wziąć udział w zawodach – konie o dużej sile skoku, konie o lżejszej budowie, doświadczone pary – i czy ma to wpływ na Twoje decyzje?

GL: Wszystkie konie tutaj mają bardzo różne profile, ale wszystkie są najlepszymi sportowcami. Oczywiście odległości różnią się w zależności od długości foulee, ale nie jest słuszne zakładanie, że mniejsze konie zawsze mają krótszy krok galopu – mogą się rozciągać tak samo jak większe konie. Liczy się umiejętność dostosowania się jeźdźca, wydłużania lub skracania foulee w razie potrzeby.

Projektując trasę, zwłaszcza dla Grand Prix, nie martwimy się tym, ponieważ wiemy, że jeźdźcy dostosują się odpowiednio. Jeśli gdzieś potrzebny jest dodatkowy krok, wykonają go. Niezależnie od budowy konia, na tym poziomie wiemy, że będą gotowi. Nawet konie należące do zaproszonych jeźdźców, którzy mogą być mniej znani, są nadal elitarnymi sportowcami przygotowanymi do rywalizacji.

Co sprawiłoby, że po zakończeniu niedzielnego Rolex Grand Prix uznałbyś, że Twoja trasa spełniła dokładnie Twoje oczekiwania? Jak wygląda „idealny wynik” z perspektywy gospodarza toru?

GL: Dla mnie sukcesem byłoby, gdyby w Grand Prix odnotowano od ośmiu do dziesięciu bezbłędnych przejazdów, a około 80% jeźdźców ukończyło zawody z maksymalnie ośmioma punktami karnymi. Jednak nigdy nie można z góry przewidzieć wyniku. Nawet jeśli wszystko zostało wykonane prawidłowo, prawdziwy efekt naszej pracy staje się jasny dopiero w niedzielę.

 

Źródło: Rolex Grand Slam 

Fot. Rolex Grand Slam / Sofya SK


W tym tygodniu

  • HZO Dąbrówka Mała POL
    16-18.01.2026
           
  • HZO Krajkowo POL
    16-18.01.2026
           
  • CSI5*-W Lipsk GER
    15-18.01.2026
           

Ranking PZJ (31.12.2025)

1. Jarosław Skrzyczyński 2383
2. Maksymilian Wechta 2309
3. Krzysztof Ludwiczak 1764,5
4. Adam Grzegorzewski 1709
5. Michał Ziębicki 1176
6. Marek Lewicki 1060
7. Mściwoj Kiecoń 1030
8. Hubert Polowczyk 986
9. Dawid Kubiak 950
10. Wojciech Wojcianiec 943
  CAŁY RANKING  

Polacy w rankingu FEI (31.12.2025)

251 Jarosław Skrzyczyński  890
333 Maksymilian Wechta 705
369 Adam Grzegorzewski 627