
Drugi konkurs podczas finału Pucharu Świata w Fort Worth wygrał Amerykanin Kent Farrington, utrzymując tym samym prowadzenie w tabeli.
Spośród 34 startujących par do rozgrywki zakwalifikowało się 7, a po raz kolejny po zwycięstwo pogalopował Kent Farrington, tym razem na 12-letniej klaczy Greya.
Farrington koncentruje się przede wszystkim na niedzielnych dwóch finałowych nawrotach i jego emocje były wyraźnie stonowane mimo drugiego z rzędu zwycięstwa, świadomy, ile jeszcze skoków dzieli go od pierwszego w karierze triumfu w tej imprezie. Po dwóch konkursach prowadzi w klasyfikacji generalnej z wynikiem 0 punktów karnych, mając jedną zrzutkę przewagi nad trzykrotnym mistrzem Steve’em Guerdatem.
„Myślę głównie o niedzielnym finale, więc staram się odpowiednio dozować wysiłek Greyi i kontrolować tempo, żeby znaleźć się w jak najlepszej pozycji” – powiedział. „Mam nadzieję, że w niedzielę dopisze nam szczęście.”
Czas odegrał dużą rolę w drugim konkursie finałowym, 20 procent z 34 zawodników otrzymało punkty karne za przekroczenie normy czasu. Ta presja skłoniła jeźdźców do bardziej ambitnych planów na parkurze i choć zrzutki pojawiały się na całej trasie o wysokości 160 cm, to największe problemy sprawiały kombinacje – szczególnie ostatni element potrójnej oraz delikatna deska na wejściu do ostatniego podwójnego szeregu, które wielokrotnie przekreślały szanse na czysty przejazd.
Dopiero jedenasta para listy startowej odnotowała pierwszy bezbłędny przejazd — Norweżka Oda Charlotte Lyngvaer znalazła rozwiązanie technicznych zadań tego toru na klaczy Carabella vd Neyen Z podczas swojego debiutu w finale Pucharu Świata. Kolejnych jedenastu zawodników musiało ukończyć swoje rundy, zanim inny bezbłędny przejazd zapewnił finałowy baraż — dokonał tego inny debiutant, Eiken Sato z Japonii. Wyznaczył on trend, który natychmiast powtórzyli Katie Dinan z USA i Rene Dittmer z Niemiec. Wśród ostatnich dziesięciu zawodników trzech kolejnych dołączyło do barażu – Kevin Staut, Steve Guerdat i Kent Farrington.
Gdy Lyngvaer i Sato zaliczyli „double clear”, wydawało się, że tempo rozgrywki będzie bardzo szybkie, jednak ich przejazdy wywarły dużą presję na reszcie stawki — podobnie jak obecność Farringtona na końcu listy startowej. Zrzutki zanotowali Dinan, Dittmer i Guerdat, co skłoniło Stauta — dwukrotnie trzeciego w tym finale, w tym w zeszłym roku w Bazylei – do bardziej zachowawczej jazdy.
„To 17-letnia klacz. Skacze wspaniale, ale szczerze mówiąc, nie jest aż tak szybka” – powiedział Francuz. „Kilku zawodników miało błędy w barażu, więc przejechałem optymalnie.”
To pozostawiło Farringtonowi prostą przewagę: szybkość jego konia.
„Myślę, że przyjechałem tu z całkiem szybkim koniem, więc to bardzo ułatwiło sprawę” — powiedział. „Pojechałem normalnie, a uznałem, że jej standardowe tempo dziś wystarczy, żeby wygrać konkurs.”

Trzecie miejsce Stauta przesunęło go na trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej z łącznym wynikiem 6 punktów karnych. Sato jest tuż za nim i nadal liczy się w walce z 7 punktami karnymi — tyle samo na koncie ma Daniel Deusser.
„Jestem bardzo zadowolony z drugiego miejsca w konkursie. Obok mnie jest jeden z najszybszych jeźdźców na świecie (Farrington), a mój koń skacze tu naprawdę bardzo dobrze” – powiedział Sato, którego wyniki w Lidze Europy Zachodniej zapewniły mu kwalifikację do Fort Worth po przeprowadzce z Japonii do Europy. „Cieszę się, że tu jestem i że zakwalifikowałem się przez tę ligę, więc jestem z siebie dumny.”

Farrington przywiózł na ten finał dwie utalentowane klacze, ale Greya wyróżnia się spośród nich. 12-letnia klacz wygrała aż 10 konkursów Grand Prix na najwyższym poziomie, w tym rekordowe siedem tylko w 2025 roku; Farrington przygotowuje ją od jej siódmego roku życia.
„Zawsze mam duże oczekiwania wobec moich koni. Myślę, że trzeba mieć dużo wyobraźni i wierzyć, że młode konie osiągną najwyższy poziom” — powiedział Farrington. „Staram się pozwolić koniom decydować, dokąd zajdą, i zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby je jak najlepiej przygotować, a potem zobaczyć, dokąd nas to zaprowadzi.
„To jest właśnie piękno naszego sportu – budowanie relacji z koniem i z czasem tworzenie prawdziwej więzi” — dodał. „Czasami same mnie zaskakują tym, co potrafią.”
Wyniki TUTAJ.
Klasyfikacja TUTAJ.
Źródło: inside.fei.org
Fot. FEI