
W konkursie o Puchar Narodów podczas Longines League of Nations w Rotterdamie triumfował team Wielkiej Brytanii. W Grand Prix najlepszy był tam Ben Maher.
W konkursie startowało 10 ekip, a do drugiego nawrotu awansowało 8. Drugi parkur drużyny pokonywały już w trzyosobowych składach, a trzy teamy ukończyły zmagania z wynikiem 8 punktów karnych i o zwycięstwie musiała zadecydować rozgrywka. Najlepsi okazali się reprezentanci Wielkiej Brytanii: Ben Maher na Catelly (4/0), Sienna Charles i Chawton (4/0), Jessica Mendoza na Summerhouse (8) i startujący w rozgrywce Harry Charles na LT Holst Frieda (0/0).
Harry Charles nie krył radości przed ceremonią dekoracji.
„To właśnie jest wspaniałe w tym formacie. Wszyscy zjednoczyliśmy siły i pojechaliśmy świetne przejazdy w drugiej rundzie. Udało nam się dostać do finałowego barażu. Ogromne uznanie dla moich kolegów z drużyny i dla mojej niesamowitej klaczy Fredy.”
Para współpracuje ze sobą dopiero od sześciu tygodni.
„Normalnie nie zdecydowałbym się startować z nią tak wcześnie. Ale w domu i na kilku zawodach, w których wystąpiła, była niesamowita i wszystko przychodzi jej z łatwością. Trzy czyste przejazdy i zwycięstwo w Pucharze Narodów to coś, czego nie spodziewałem się osiągnąć tak szybko!”
Siostra Harry’ego, Sienna, przyznała, że w drugiej rundzie musiała „dać z siebie wszystko”, aby pojechać bezbłędnie.
„Mój koń przystąpił do walki. Naprawdę chciał skakać. Musieliśmy trochę na to zapracować, ale ostatecznie nam się udało.”
Czy między rodzeństwem istnieje rywalizacja?
„W zawodach drużynowych zdecydowanie współpracujemy. W Grand Prix jest jej trochę więcej. Ale jeśli któremuś z nas uda się przejechać bezbłędnie, zawsze cieszymy się z sukcesu drugiego.”
Jessica Mendoza, której wynik na Summerhouse został ostatecznie odrzucony, podkreśliła:
„Na tym właśnie polegają Puchary Narodów. Mój wynik się nie liczył, ale oni wykonali zadanie. Nie mogłam wymarzyć sobie lepszej drużyny.”
Ben Maher również startował na stosunkowo nowym koniu, podobnie jak Harry Charles.
„Oddanie świetnego, bezbłędnego przejazdu w drugiej rundzie i postawienie Harry’ego w sytuacji, by mógł dokończyć dzieła – nie ma lepszego człowieka do takiego zadania.”
Maher pochwalił także parkur:
„To był dobry konkurs. Norma czasu była uczciwa, nie była zbyt restrykcyjna. Było bardzo gorąco, a konie dobrze sobie poradziły. Zawsze świetnie się bawimy w Rotterdamie. To fantastyczne zawody i wspaniała atmosfera aż do samego końca. Cieszę się, że tu wróciliśmy i że jestem częścią zwycięskiej drużyny.”
Wspomniał również czasy, gdy startował w reprezentacji razem z Peterem Charlesem, ojcem Harry’ego i Sienny.
„Jest jak szósty członek zespołu. Działa za kulisami, ale nie ma lepszego człowieka, którego można mieć po swojej stronie.”
Medalista olimpijski podkreślił także osiągnięcie Petera Charlesa:
„Samo wychowanie dzieci, które doszły do poziomu Pucharu Narodów, jest ogromnym sukcesem. Mamy szczęście, że rodzina Charlesów jest częścią naszej drużyny.”
Szefowa ekipy Di Lampard dodała:
„Mam pełne zaufanie do tej grupy zawodników. To naprawdę świetny zespół. Mieli pecha w pierwszej rundzie, ale byłam przekonana, że jesteśmy w stanie wrócić do gry trzema bezbłędnymi przejazdami.”
Po pochwałach dla Mahera i Mendozy dodała:
„A oczywiście Charlesowie dowieźli sprawę do końca. Rozgrywka Harry’ego była niesamowita.”
Drugie miejsce zajęli zawodnicy z USA: Karl Cook na Caracole de la Roque, Katherine Dinan na Out of the Blue SCF, Marilyn Little na klaczy La Contessa i Callie Schott na koniu Garant. Top 3 zamknęli Szwajcarzy: Jason Smith na Picobello van’t Roosakker, Gaetan Joliat na Chelsea Z, Martin Fuchs na Lorde i Alain Jufer na Chaccoo de l’Escant MM.
Wyniki TUTAJ.
W konkursie Grand Prix startowało tu 49 par, a 11 z nich awansowało do rozgrywki. Świetną formę potwierdził Brytyjczyk Ben Maher, który triumfował tu na ogierze Point Break. Tuż za nim uplasowała się para reprezentująca Nową Zelandię – Luke Dee na koniu Gangster WW, a trzecie miejsce zajął Holender Willem Greve z koniem Grandorado TN N.O.P.
Wyniki TUTAJ.
Źródło i zdjęcie: LLN