Logo tylkoskoki

 1590184

O minionym sezonie i ambitnych planach na mistrzostwa Europy i Igrzyska Olimpijskie. Przedświąteczna rozmowa z Jarosławem Skrzyczyńskim.

Tylko Skoki: Czy przerwa świąteczna to dla Pana okazja do pauzy w treningach? Jak spędza Pan święta?

Jarosław Skrzyczyński: Za dwa tygodnie wyjeżdżam na zawody do Neustadt Dosse i niestety nie mam przerwy. Święta spędzam w domu z rodziną, ale bez treningów się nie obejdzie. W końcu mam stajnię w domu, więc u mnie w święta i w wigilie trening to norma. Synowie trochę mi pomogą, ale jak to dzieci czasem pomogą, a czasem nie. Nie złapali jednak jeszcze tego bakcyla do jeździectwa. Po nowym roku wyjeżdżamy, więc konie muszą być w treningu. Z jednej strony stajnia pod domem to ogromny plus, bo wszystko jest na miejscu, nie trzeba nigdzie jeździć i wszystko jest przez nas pilnowane, ale z drugiej strony tak naprawdę człowiek jest cały czas w pracy, bo przecież trzeba mieć na to wszystko oko.

TS: Wygrał Pan w tym roku pięć konkursów zaliczanych do światowego rankingu. Dwa na Crazy Quicku, dwa na Quintelli i jeden na Chacclanie. Czy w związku z tym uważa Pan, że te klacze już w krótkim czasie mogą zastąpić Crazy Quicka w największych międzynarodowych imprezach?

JS: Myślę, że może nie jest to jeszcze ten moment, ale już powoli pukają do czołówki i może się okaże, że będą lepsze niż Quick. Taką mam nadzieję.

TS: Jak ocenia Pan ten miniony rok?

JS: Nie był to dla mnie tak dobry rok, bo dwa moje najlepsze konie Crazy Quick i Inferno były kontuzjowane. Od pół roku Crazy w ogóle nie startował, tylko odpoczywał. Na szczęście w miarę możliwości te starsze konie zostały zastąpione przez młodsze. Dzięki nim zdarzyło się trochę wygranych i ostatecznie nie było najgorzej.

TS: Nie zapominajmy, że największym międzynarodowym osiągnięciem w tym roku był występ w finale Pucharu Świata i zajęte dwudzieste miejsce. Jak Pan porówna zawody Pucharu Świata z mistrzostwami Europy w Aachen?

JS: Są to dwie całkiem inne imprezy. W Aachen na mistrzostwach Europy jest jeden z największych placów w Europie, z jeziorem w środku. Puchar Świata odbywa się w małej, okrągłej hali. Jeśli chodzi o poziom są one bardzo do siebie podobne, a startują w nim praktycznie ci sami zawodnicy. Obydwie z ogromnymi tradycjami i bardzo wysokim poziomem. Dwie imprezy udało mi się przyzwoicie pokonać, dostałem się do ścisłego finału na moim do tej pory najlepszym koniu Crazy Quicku, więc póki co był to dla mnie dobry wynik. Jednak mam nadzieję, że na mistrzostwach Europy w Göteborgu uda mi się ten rezultat poprawić.

skrzyczynski goteborg

TS: Czy w tym sezonie możemy się spodziewać kolejnych koni, które zaprezentuje Pan w konkursach Longines Ranking? 

JS: Oczywiście, będzie to Silver Shine oraz Cassia De Lys L. Chacclana już w tym roku spróbowała swoich sił w Logines Ranking i całkiem dobrze jej to wyszło. Myślę, że te konie mają ogromny potencjał i będą mogły powalczyć o punkty do powrotu Crazy i Inferno. Na pewno większe konkursy w tym roku będzie też chodzić klacz Hanta.

TS: Kiedy możemy się spodziewać powrotu Crazy Quicka i Inferno?

JS: Prawdopodobnie w kwietniu. Zarówno Crazy i Inferno powinny powrócić wiosną. Jak wszystko dobrze pójdzie to już niedługo wejdą w trening. Obydwa konie miały kontuzje i musiały odpocząć a wiadomo, że potrzeba trochę czasu by wróciły do formy.

TS: Jakie ma Pan plany na sezon 2017? Gdzie Pan pojedzie w pierwszych miesiącach?

JS: W pierwszy weekend stycznia wyjeżdżam na CSI2* do Niemiec. Jeszcze w styczniu postaram się pojechać na jakieś zagraniczne zawody. Potem z pewnością dwie Cavaliady: w Lublinie i Warszawie. W kolejnych miesiącach szczerze mówiąc nie mam większych planów. Na pewno CSIO w Sopocie, prawdopodobnie CSI4* w Poznaniu. Muszę jednak poczekać na starsze konie, bo do ich powrotu nie mogę niczego zakładać. 

skyczynski skok

TS: Którego konia chce Pan przygotować na mistrzostwa Europy?

JS: Najbardziej chciałbym zabrać Inferno, jednak on dopiero wychodzi z kontuzji, a mistrzostwa Europy są w sierpniu. Jak wszystko dobrze się ułoży to wystartujemy razem. Jeśli nie z nim, to z Crazy Quickiem. 

TS: Czy po roku przerwy zamierza Pan wystartować w Mistrzostwach Polski?

JS: Na pewno wystartuję. Jak nie na Quicku to na młodych koniach, które będą walczyć już jak równy z równym.

TS: Czy rozważa Pan walkę o punkty do Pucharu Świata w Warszawie?

JS: W tym roku Puchar Świata jest w Stanach Zjednoczonych i ja startu tam nie rozważam. Ewentualnie myślę o przyszłym roku. Nawet jak bym się zakwalifikował w tym roku, to nie miałbym czym pojechać i nie chodzi mi tutaj bynajmniej o transport (śmiech).

TS: Czy wobec zmian w przepisach Igrzysk Olimpijskich i prawdopodobnie łatwiejszego dostępu do Igrzysk czy myśli Pan o występie w Tokio?

JS: Pewnie, że tak! To za cztery lata, ale tak naprawdę już trzeba o tym myśleć. Nie wiadomo na jakim koniu, ale jak będzie to możliwe i uda się zrobić dla nas kwalifikację to bardzo chętnie. Nawet już się tak trochę zastanawiałem którego konia będę do tego przygotowywać. Na dzisiaj największy potencjał widzę w Silver Shine. To w nim widzę tego konia, który mógłby tam wystartować.

apDSC08670

TS: Czy trenowanie innych osób sprawia Panu przyjemność? Jak Pan się w tej roli odnajduje? 

JS: Jeśli osoby z którymi trenuje coś z tego wyciągają i widzę, że trafia do nich mój przekaz -  to tak. W innych przypadkach niestety nie sprawia mi to przyjemności. Jeśli miałbym być trenerem, to tylko jeśli zmusi mnie do tego konieczność, bo aż tak nie widzę się w tej roli. Z drugiej strony jeśli mogę komuś pomóc czy doradzić to chętnie dzielę się swoim doświadczeniem. W stałym treningu jest jedynie Dalia Lehmann, ale też dużo innych osób do mnie przyjeżdża. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, to zawsze może przyjechać.

TS: Pana wygrana w rankingu PZJ jest już po raz kolejny pewna. Jaka jest recepta na tak długie utrzymywanie się na szczycie?

JS: Trzeba mieć dużo dobrych koni, skutecznie i dobrze jeździć. Najważniejsza jest codzienna praca, powtarzanie tych samych czynności i ćwiczeń do znudzenia. Trzeba mieć dużo pokory i cierpliwości, bo nie zawsze wychodzi tak jak by się chciało i tak, jak sobie to planujemy. 

TS: Dziękujemy za rozmowę i życzymy dużo sukcesów na sezon 2017. 

Rozmawiała: Karina Olszewska

Fot. Ricardo Mościcki, Beata Wieczorkowska, Karol Rzerzycki


W tym tygodniu

  • CSIO Zduchovice CZE
    12-16.08.2020
           
  • CSI2* Arnas Champburcy FRA
    13-16.08.2020
           

Ranking PZJ (31.07.2020)

1. Wojciech Wojcianiec 3639
2. Andrzej Opłatek  3026
3. Krzysztof Ludwiczak 2945
4. Jarosław Skrzyczyński 2807
5. Maksymilian Wechta 2262
6. Jan Bobik 1907
7. Kamil Grzelczyk 1578
8. Grzegorz Kubiak 1499
9. Michał Kaźmierczak 1308
10. Adam Grzegorzewski 1010
  CAŁY RANKING  

Polacy w rankingu FEI (31.07.2020)

119 Wojciech Wojcianiec 1340
160 Andrzej Opłatek 1180
200 Krzysztof Ludwiczak 1008