Logo tylkoskoki

Michał Kazmierczak

Michał Kaźmierczak, reprezentant KJ Leśna Wola, w rozmowie z portalem TylkoSKOKI opowiada o występie w mistrzostwach Europy seniorów, o sprzedaży i powrocie Stakorado, o planach na medal mistrzostw Polski i wyzwaniach, jakie jeszcze przed nimi.

TylkoSKOKI: Wrócił Pan niedawno z mistrzostw Europy seniorów, gdzie wystartował Pan na Stakorado. Był to jego debiut w tak wysokiej rangi imprezie. Jak ocenia Pan jego występ?

Michał Kaźmierczak: Plan na mistrzostwa Europy miałem przygotowany pod ogiera Que Pasa. Wiedziałem, czego mogę się po nim spodziewać. Niestety, przez infekcję Que Pasa nie był w formie. Wybrałem więc Stakorado. Z nim wręcz przeciwnie, nie wiedziałem do końca, czego mogę się spodziewać. Co prawda mieliśmy kilka dobrych wyników w Grand Prix CSI4* i CSIO5*, jednak to nie to samo co na mistrzostwach Europy. Tam są bardzo wymagające parkury. Nie byłem pewien, czy sprostamy temu zadaniu. Jednak już pierwszego dnia pokazał się ze świetnej strony. Mimo że sama arena w Göteborgu robi wrażenie i niejednego konia mogłaby wystraszyć, to Stakorado zachowywał się na niej bardzo dobrze. Myślę, że im trudniejsze przeszkody i im więcej ludzi na trybunach, tym on jest bardziej zmotywowany. Drugiego dnia mieliśmy drugi raz błąd na rowie i dodatkowo zrzutkę. W trzecim konkursie, najtrudniejszym w całych mistrzostwach, skakał rewelacyjnie. Nie wykazał żadnych braków, jeśli chodzi o pokonywanie przeszkód. Jestem z niego bardzo zadowolony. Brakowało nam 1,5 punktu do ścisłego finału. Jest z tego powodu mały niedosyt, ale to zdecydowanie dobry prognostyk przed kolejnym wyzwaniem. Wiem ,na czym teraz muszę się skoncentrować.

TS: Jakie to wyzwanie?

MK: Mistrzostwa świata. Start w nich byłby dla mnie czymś wyjątkowym. Będziemy próbować przygotować Stakorado do nich jak najlepiej, dlatego już teraz musimy stworzyć odpowiedni plan startów. Z pewnością naszym kłopotem jest rów z wodą. Muszę znaleźć sposób, żeby go czysto pokonywał. Myślę, że będziemy nad tym pracować już teraz, w domu. Reszta to kwestia rutyny i startów na dużych arenach. Teraz przede mną wyzwanie zorganizowania jak najwięcej zaproszeń na imprezy cztero/pięciogwiazdkowe, żebyśmy nabrali obycia z trudnymi parkurami.

Kazmierczak Stakorado

TS: Często słyszymy, że to właśnie zaproszenia na zawody zagraniczne wysokiej rangi są dla naszych zawodników przeszkodą. Jak według Pana sobie z tym problemem poradzić?

MK: Wiadomo, że pozycja w rankingu Longines jest ważna, jednak na tych topowych zawodach trzeba być w TOP 50, by dostać się bez problemu na każde zawody, a bez startów w tych najlepszych imprezach jest to tak naprawdę niemożliwe. I tak zamyka się błędne koło. Organizatorzy cztero/pięciogwiazdkowych CSI przyjmują do siebie najlepszych zawodników, a dopełnienie list startowych odbywa się już według ich własnego klucza, który często polega niestety na wykupieniu stolika VIP. Są plany jeźdźców dotyczące zmiany systemu zaproszeń. Myślę jednak, że znacząco się on nie zmieni. W naszej sytuacji trzeba próbować dostać się przez znajomości, a czasem zapłacić. Bardzo dobrym pomysłem jest to, co zrobiła Cavaliada, która wymienia się zaproszeniami na swój Tour z organizatorami zza granicy. W taki sposób, za miejsce na Cavaliadzie, polski zawodnik może pojechać na zawody za granicę. Organizatorzy największych imprez w Polsce mogliby dogadywać się z organizatorami zagranicznymi, by na takiej zasadzie ułatwić naszym starty w większej liczbie międzynarodowych CSI.

TS: Polska drużyna miała okazję walczyć o awans do I dywizji Pucharu Narodów. Ostatecznie rywalizację zakończyliśmy na dziewiątym miejscu. Pan w Pucharze Narodów w tym roku startował raz. Co Pan sądzi o tych rozgrywkach?

MK: Słychać głosy zawodników, by zwiększyć rangę Pucharu Narodów. Z pewnością jeźdźcy chętniej by w nich startowali, gdyby dostawali więcej punktów za udział. To fajny konkurs, który bardzo scala zawodników. Miałem przyjemność wygrać dwa razy Puchar Narodów i jest to świetne przeżycie. To dodatkowy stres, z którym każdy sportowiec musi sobie radzić i oczywiście wymagające parkury. Myślę, że to bardzo ważne, żebyśmy regularnie startowali w Pucharze Narodów w przyszłym roku. Kolejnym celem powinien być awans do I dywizji, tak jak się to nam udało kilka lat temu. Superliga daje możliwość startów we wszystkich zawodach CSIO5*. By to się stało, musimy w przyszłym sezonie być na pierwszym lub drugim miejscu II dywizji. Mamy coraz więcej par gotowych na CSIO. Może nawet będziemy mieć dwa zespoły, które będą na przemian rywalizować i zbierać punkty do awansu? Nie będzie to łatwe, ale jest to możliwe.

kazmierczak goteborg TH

TS: Wróćmy jeszcze na chwilę do Stakorado. Wasza historia jest dosyć skomplikowana…

MK: Kupiłem go, kiedy miał cztery lata. Początki nie były łatwe, bo to trudny w prowadzeniu i nerwowy koń. Długo trwało, zanim zaczęliśmy startować w wyższym konkursach. Kiedy miał osiem lat rozpoczęlismy starty na poziomie 140 cm. Na przełomie dziewięciu/dziesięciu lat zaczęliśmy odnosić pierwsze sukcesy. Wygraliśmy kilka Grand Prix i wtedy pojawiły się oferty kupna. Mimo dużej szansy zakwalifikowania się do Pucharu Świata zdecydowałem się go sprzedać. To nie była łatwa decyzja, jednak propozycja była bardzo dobra i stwierdziłem, że mogę jeszcze chwilę poczekać. Pomyślałem, że jestem jeszcze młody i ze spokojem dam radę przygotować innego konia do takiego samego poziomu. Wtedy bardzo szybko udało mi się osiągnąć niezłe wyniki z Que Pasą. Po dwóch latach zadzwonił do mnie kolega, który widział Stakorado we Włoszech na zawodach, gdzie startował pod francuskim jeźdźcem. Kupiła go Amerykanka, a wtedy już właścicielem był Szwajcar. Postanowiliśmy go odkupić. Stakorado przyjechał prosto do Hiszpanii, gdzie miałem zaplanowane starty na początku sezonu wraz z Que Pasą.

065

TS: Jak wyglądał Wasz powrót do wspólnych treningów i startów?

MK: Prawdę mówiąc, Stakorado był bardziej nerwowy niż przed sprzedażą. Wymagające parkury w Hiszpanii pozwoliły mi go trochę uspokoić. Znaliśmy się długo i miałem na niego sposób. Przez te pięć tygodni udało nam się odbudować zaufanie i z każdymi zawodami skakał coraz lepiej. Myślę, że wszystko dobrze się ułożyło. Nie żałuję tamtej decyzji, bo sam, sprzedając go, nie przypuszczałem, że będę mógł go odkupić i też nie wiedziałem, że tak szybko będziemy osiągać tak dobre wyniki.

TS: W najbliższy weekend powalczy Pan w mistrzostwach Polski seniorów. W zeszłym roku było srebro - czy teraz będzie złoto?

MK: Oczywiście mam nadzieję, że zdobędę medal i mam nadzieję, że będzie on złoty. Jednak wielu zawodników pretenduje do zwycięstwa, jest dużo dobrych par na wysokim poziomie. Będziemy walczyć wraz ze Stakorado, ale myślę, że to będą jedne z najtrudniejszych mistrzostw, w jakich brałem udział. Myślę, że losy mistrza będą się ważyć do ostatniego konkursu. 

MedalisciMP

TS: Oprócz Stakorado, startował Pan na wysokim poziomie ze wspomnianym już ogierem Que Pasa. Co teraz się z nim dzieje?

MK: Que Pasa przez dwa miesiące był wykluczony z treningów. Obecnie dopiero zaczynamy skoki. Mam nadzieję, że za miesiąc wystartujemy w zawodach. Jeśli będzie się dobrze czuł, to powoli będziemy jeździć coraz wyżej, aż mam nadzieję, powrócimy do poprzedniego poziomu. Dodatkowo mam dwa fajne 8-latki, które według mnie będą końmi na konkursy Grand Prix, dwa 7-latki powierzone mi do jazdy przez Państwa Kubiaków i kilka mniej lub bardziej doświadczonych koni. Czas pokaże, w jakich konkursach będą startować.

Rozmawiała Karina Olszewska.

Fot. Beata Wieczorkowska, Asia Bręklewicz, Tomas Holcbecher, Karol Rzeczycki


W tym tygodniu

  • TSTV - Adam Zawodowiec POL
    01.06.2020
           

Ranking PZJ (29.02.2020)

1. Wojciech Wojcianiec 3423
2. Andrzej Opłatek  2893
3. Krzysztof Ludwiczak 2780
4. Jarosław Skrzyczyński 2573
5. Maksymilian Wechta 2011
6. Jan Bobik 1868
7. Kamil Grzelczyk 1502
8. Grzegorz Kubiak 1406
9. Michał Kaźmierczak 1207
10. Adam Grzegorzewski 836
  CAŁY RANKING  

Polacy w rankingu FEI (29.02.2020)

124 Wojciech Wojcianiec 1250
154 Andrzej Opłatek 1140
194 Krzysztof Ludwiczak 965