Logo tylkoskoki

DSC00019

Zawody CSI Cavaliada w Poznaniu już po raz siódmy okazały się organizacyjnym fenomenem, ale po raz pierwszy były tak udane dla polskich skoczków. Podsumowanie Cavaliady okiem TylkoSkoki.

Obsada tegorocznych CSI3*W była nie tylko bardzo liczna, ale i niezwykle solidna. Bez wątpienia, największą gwiazdą zagraniczną, był dwukrotny srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich i mistrz Europy, Szwed Rolf-Goran Bengtsson. Podobnie jak on, po raz pierwszy do Polski przyjechał Pius Schwizer ze Szwajcarii, który ma na swoim koncie nie tylko medale Igrzysk i mistrzostw Europy, ale także piastowanie przez kilka miesięcy pierwszego miejsca w światowym rankingu (w 2010 roku). Do tego, nie brakowało innych, świetnych jeźdźców, którzy od wielu lat należą do europejskiej czołówki i permanentnie znajdują się w pierwszej setce, lub najdalej w dwusetce światowego rankingu.

Do takiej obsady zdążyliśmy się już przyzwyczaić, bo od kilku lat Cavaliada w Poznaniu cieszy się uznaniem wśród zawodników z całego świata. - Trzy lata temu, kiedy po raz pierwszy przyjechali do nas jeźdźcy z grupy Beerbauma nastąpił przełom. Po wystawieniu przez nich wzorowej oceny za przygotowanie i organizację, rozpoczął się progres zagranicznych zawodników przyjeżdżających na Cavaliadę - powiedział w wywiadzie dla TylkoSkoki wiceprezes zarządu Międzynarodowych Targów Poznańskich, Tomasz Kobierski. Wywiad można przeczytać TUTAJ. Nic więc dziwnego, że Polakom trudno było wygrywać tu najtrudniejsze konkursy. Ostatnim zwycięzcą Grand Prix na terenach MTP był Marek Lewicki, który w 2006 roku (a więc na cztery lata przed wejściem marki Cavaliada) triumfował na koniu Albin.

DSC04342

Pierwszego dnia nasi jeźdźcy nie wygrali żadnego konkursu otwierającego rundy. Było to dobrym znakiem, że celują oni w zwycięstwa bardziej prestiżowe. W piątek, zaliczany do światowego rankingu i Cavaliada Tour konkurs 150 cm okazał się na tyle trudny, że do rozgrywki awansowało zaledwie 13 z 74 zawodników, w tym aż czterech Polaków. Rozgrywka była niezwykle szybka, stąd praktycznie wszyscy jechali tą samą trasą, zachowując bardzo wysokie tempo. Jarosław Skrzyczyński na Chacclanie, na której w zeszłym roku w Poznaniu triumfował w finale średniej rundy, to tempo podkręcił jeszcze bardziej. Jednak kluczem do zwycięstwa, okazało się wykonanie krótkiego, niezwykle ryzykownego zakrętu na podwójny szereg. Ryzyko było tym większe, że kombinacja zaczynała się szerokim okserem. Wiadomo, że w takiej sytuacji do wykonania prawidłowego skoku potrzebna jest i siła i precyzja, a przy dużym skrócie, zawsze o nie trudno.

033

Zawodnicy, którzy zajęli drugie i trzecie miejsce (Christophe Vanderhasselt (BEL), Christian Kukuk (GER)) byli od mistrza Polski o niespełna sekundę wolniejsi. Bezbłędny przejazd w finałowym barażu odnotował też Maksymilian Wechta (ostatecznie miejsce szóste), którego La Calidad wyrasta na konia numer jeden stajni KJ Wechta Rosnówko. Nie wyszła rozgrywka Adamowi Grzegorzewskiemu, a Andrzej Opłatek miał jedną zrzutkę. Jednak oni, powetowali sobie to w kolejnych dniach i stali się prawdziwymi bohaterami Cavaliady.

107

Adam Grzegorzewski na Okarino wygrał w rozegranym tradycyjnie w sobotę Speed & Music. To konkurs, który zawsze przyciąga największą rzeszę kibiców. Mimo, że nasz zawodnik prowadzenie objął na początku (miał czwarty numer na liście startowej), to dobra zabawa i pozytywne sportowe emocje towarzyszyły konkursowi do samego końca. Trzeba przyznać, że rywale jeździli bardzo szybko, ale za każdym razem przypadkowa zrzutka, bądź ułamki sekund straty, pozwalały Adamowi utrzymać prowadzenie. Brawa przy ceremonii dekoracji były tym większe, że dokonał tego na Okarino. Ten, po raz kolejny pokazał, że jest koniem niewielkiego wzrostu, ale obdarzonym niezwykłą skocznością i ogromnym sercem do walki.

Najbardziej upragnione przez polskich kibiców zwycięstwo odniósł Andrzej Opłatek. 20-latek z KJ HEAA Turek wygrał Grand Prix, zaliczane do Cavaliady Tour, światowego rankingu i Pucharu Świata w Lidze Europy Centralnej.

106

Triumf ten nie przyszedł mu łatwo. Parkur podstawowy, ustawiony przez Andrea Colombo, oceniany był przez wszystkich jako bardzo trudny. Respekt budziła wymagająca olbrzymiej koncentracji trasa. Nie często zdarza się, aby 15 skoków trzeba było wykonać w ciągu minuty, a w zakręcie między okserami (3 i 4) było zaledwie siedem kroków galopu. Jednak efekt był zgoła odmienny od przewidywań, bowiem tego dnia bezbłędnych przejazdów nie brakowało. Siedemnaście zer musiało być efektem tak dobrej, jak na CSI w randze trzech gwiazdek, obsady.

Sama rozgrywka miała trochę dziwny przebieg. Wiele błędów spowodowało, że w połowie stawki zawodnicy zaczęli stawiać na czysty przejazd, który gwarantował wysoką pozycję. Inaczej postąpili mistrzowie Polski. Najpierw mistrz seniorów, Jarosław Skrzyczyński pojechał w charakterystyczny dla siebie, ofensywny sposób, jednak przypłacił to błędami na dwóch ostatnich przeszkodach. Mistrz młodych jeźdźców Andrzej Opłatek, mając ostatni numer na liście startowej zaryzykował tyle, ile trzeba, a że tego dnia silny Copperfield współpracował z nim doskonale, to wyprzedził ostatecznie drugiego Philipa Rupinga (GER) o niespełna dwie dziesiąte sekundy. Tym samym wywołał euforię publiczności, na którą organizatorzy Cavaliady czekali przez siedem lat swojej wytężonej pracy.

076

Odnotować też trzeba kolejny dobry występ Michała Kaźmierczaka, który z wynikiem 0/4 zajął ósme miejsce (a trzecie w LEC Pucharu Świata), co znacząco przybliżyło go do walki o światowy finał, jaki w kwietniu odbędzie się w Paryżu.

Nie można zapominać o innych polskich zwycięstwach. W czwartek, w konkursie Potęgi Skoku triumfował (ex aequo z Carsten Titsch - mur 2 metry) lubiany przez publiczność Paweł Jurkowski. W piątek, konkurs średniej rundy wygrał Jarosław Skrzyczyński, a w sobotę w małej, brązowa medalistka mistrzostw Europy dzieci, Aleksandra Kierznowska.

129

W rywalizacji dla najmłodszych, czyli w Cavaliada Future w kategorii midi wygrała Zuzanna Prymek na Aragano, a w mini najlepsza była Wiktoria Ryciak na Klausinka. Aleksandra Osuch, którą jeszcze w zeszłym roku widzieliśmy na parkurze Cavaliada Future, w tym roku z powodzeniem rywalizowała na dużych koniach. Aż dwa zwycięstwa w małej rundzie na arenie B, należały do tej młodej amazonki. To potwierdza, że starty na kucach uczą nie tylko brawury, ale i poprawnej jazdy. Bez niej, na wyższych przeszkodach i w tak licznej konkurencji (startowało tu ponad 100 par), trudny być tak powtarzalnym. W piątkowym konkursie 130 cm CSI1* po zwycięstwo sięgnęła Nawojka Kiecoń na Charyzmie W. W niezwykle ważnych konkursach młodych koni w tym samym dniu triumfował Marek Lewicki, na należącej do Włoszki Carli Bianchi Michel 6-letniej klaczy Philadelphia. Z kolei pierwszego dnia i w finale wśród 6 i 7 latków, najlepszy okazał się koń Qantas, należący do Marty Roszkiewicz, a którego dosiada mieszkający w Polsce Belg, Jan Vinckier.

052

Cavaliada to od wielu lat nie tylko CSI w trzech kategoriach, ale i inne konkurencje jeździeckie na bardzo wysokim poziomie. Podobać się mogła rywalizacja polskich WKKW-istów. Wygrał triumfator poprzedniej edycji Cavaliada Eventing Tour, Mareusz Kiempa na świetnie galopującym, irlandzkim Lassban Radovix. Zawodnik po raz kolejny pokazuje, że zdobyte nie tylko w WKKW, ale i skokach doświadczenie, przydaje się w tego typu konkursach. Miłą niespodzianką było drugie miejsce debiutującego podczas halowych zawodów, Jakuba Krefta na Corrnero. Trzecie miejsce zajęła Joanna Pawlak na Fantastic Frieda, która podobnie jak zwycięzca, też ma duże doświadczenie w skokach.

068 

W dwóch pierwszych etapach Halowego Pucharu Polski w Powożeniu, klasą dla siebie był Piotr Mazurek. Zabłysnął nie tylko precyzją, ale i przemyślaną strategią. Oszczędzając siły koni w pierwszym nawrocie, za każdym razem w drugim, mógł z dużym spokojem przyjąć wyższe tempo od swoich rywali. W rankingu KPMH Dressage Cup prowadzi Ilona Janas, która startowała na koniu Lord Django, z kolei w Halowym Pucharze Polski w Paraujeżdżeniu największą ilość punktów zdobyła Monika Bartyś dosiadając konia Caspar.

Liderem Cavaliady Tour został Andrzej Opłatek. Zaledwie jeden punkt za nim jest Jarosław Skrzyczyński, a trzecie miejsce zajmuje Christian Kukuk.

Ranking Cavaliada Tour TUTAJ

132

Na kolejną Cavaliadę kibicom w Poznaniu przyjdzie czekać prawie rok. Wierzymy, że w 2018 roku organizatorom uda się podnieść rangę, bo tak naprawdę jedyne, co jest potrzebne do rozegrania imprezy jako CSI4, to wyższa pula nagród. Pozostałe standardy Cavaliady przewyższają już niejedną pięciogwiazdkową imprezę w Europie.

Kolejne zawody w cyklu w Lublinie (15-18.02.2018) i w Warszawie (01-04.03.2018).

Fot. Asia Bręklewicz


W tym tygodniu

  • TSTV - Kapitan - jeździec, trener, menedżer POL
    25.05.2020
           

Ranking PZJ (29.02.2020)

1. Wojciech Wojcianiec 3423
2. Andrzej Opłatek  2893
3. Krzysztof Ludwiczak 2780
4. Jarosław Skrzyczyński 2573
5. Maksymilian Wechta 2011
6. Jan Bobik 1868
7. Kamil Grzelczyk 1502
8. Grzegorz Kubiak 1406
9. Michał Kaźmierczak 1207
10. Adam Grzegorzewski 836
  CAŁY RANKING  

Polacy w rankingu FEI (29.02.2020)

124 Wojciech Wojcianiec 1250
154 Andrzej Opłatek 1140
194 Krzysztof Ludwiczak 965