Logo tylkoskoki

rsz xxx

Dalia Lehmann – liderka rankingu PZJ kategorii młodych jeźdźców, zdobywczyni halowego Pucharu Polski w roku 2017, brązowa medalistka HPP z 2016, brązowa medalistka mistrzostw Europy Dzieci z 2015. W rozmowie zapytaliśmy amazonkę o plany na przyszłość i przygodę z rozwojem własnej jeździeckiej marki – Design by Dalia.

 

Tylko Skoki: Dalia, pozostajesz liderką rankingu PZJ kategorii młodych jeźdźców. Jak wyobrażasz sobie swoją karierę w tej kategorii wiekowej i co się teraz u Ciebie dzieje, że aktualnie mniej widać Cię na parkurach?

Dalia Lehmann: Tak, bardzo się cieszę, że mimo tego, że obecnie mało startuję, nadal pozostaję na pierwszym miejscu. To jasno pokazuje, jak wiele startowałam w tamtym roku i to właśnie pozwoliło mi tak długo pozostać na tej pozycji. Jeśli chodzi o rok 2021, to zdecydowanie mam zamiar wrócić do regularnych startów. W przyszłym roku będę również miała kilka młodych koni i chcę startować w czempionatach. To jest mój rok maturalny, ale po egzaminie w 2021 roku zamierzam jak najszybciej wrócić do czynnego sportu.

 

TS: Które z Twoich dotychczasowych sukcesów są dla Ciebie najważniejsze i które najlepiej wspominasz?

DL: Na pewno mistrzostwa Europy na zawsze już zostaną w mojej pamięci. To były kluczowe momenty mojej kariery i nigdy nie zapomnę chwili dekoracji i odbioru medalu. Oczywiście medale Pucharu Polski są również dla mnie bardzo ważne, tym bardziej, że impreza ta w tamtych latach wymagała bardzo dużego zaangażowania i utrzymania stałej wysokiej formy, ponieważ zawodnicy zbierali punkty przez cały sezon. Zresztą, jeśli mam być szczera to bardzo cenię wszystkie wygrane, bo dają one poczucie, że to co robimy ma sens i daje motywacje do dalszej pracy.  

172

TS: Czy ta przerwa na naukę to powód, dla którego nie brałaś udziału w tegorocznych Mistrzostwach Polski?

DL: Tak, dokładnie. Teraz muszę przez chwilę skoncentrować się na nauce po to, żeby w przyszłości móc dalej poświęcić się koniom i jeździectwu. Planuję studia na kierunku International Business w języku angielskim, co pozwoli mi dalej rozwijać się w branży, zarówno jeździeckiej jak i odzieżowej.

 

TS: Wróćmy na chwilę do czasu, który spędziłaś w Ameryce. Skąd pomysł na ten wyjazd?

DL: Wyjazd do Stanów był wpisany w plan mojego rozwoju. Wyjechałam tam do szkoły, żeby nauczyć się dobrze mówić po angielsku. Ten czas spędzony tam był bardzo wartościowy, zdobyłam dużo nowych kontaktów i wiedzę, dzięki której łatwiej jest mi się teraz poruszać się w świecie zarówno sportu jak i biznesu.

103

TS: Jak zorganizowane jest teraz życie w Twojej stajni? Czy planujesz dalej rozwijać myśl sportowo-hodowlaną w stajni, którą założyli Twoi rodzice?

DL: Obecnie jeżdżę tylko kilka razy w tygodniu, maksymalnie 3-4 konie. Reszta obowiązków rozdzielona jest na berejtra oraz luzaczki. Teraz mam też wielki komfort, ponieważ w stajni jest moja siostra Nadia i wiem, że ona wszystkiego dopilnuje. Jeśli chodzi o hodowlę to jak najbardziej nadal ją rozwijamy. W przyszłym roku do sportu wejdą aż 4 młode konie naszej hodowli, więc bardzo się cieszymy i mamy co robić.

 

TS: Z którymi z Twoich koni wiążesz największe nadzieje na przyszłość?

DL: Z pewnością z moim podstawowym koniem Casanova, bo na nim bez problemu w każdej chwili mogę startować w najwyższych konkursach, dodatkowo na tym poziomie mam też klacz Pompeię i dochodzącą Zatoki. Jeśli chodzi o młode konie, to jedną z moich największych nadziei jest Clarity Queen – to pięcioletnia klacz holsztyńska naszej hodowli, a także czteroletnia Corradina, również wyhodowana przez mojego Tatę. Liczę na to, że będą to konie, na których będę jeździć te najwyższe konkursy.

 DSC08546 Kopiowanie

TS: Oprócz bycia zawodniczką w świecie jeździeckim jesteś też właścicielką marki Design by Dalia – skąd wziął się pomysł na ten biznes? Czy było to Twoje marzenie od zawsze?

DL: Przede wszystkim od zawsze chciałam być zawodniczką, ale od jakiegoś czasu zaczęłam również interesować się modą jeździecką i okazało się wtedy, że na rynku nie ma rzeczy, które byłyby kobiece i spełniały wymogi sportowe. Wtedy zaczęłam myśleć o firmie i zaprojektowaniu własnej linii odzieżowej. Tak powstał projekt mojej pierwszej koszuli. Ta bardzo spodobała się moim koleżankom na zawodach i już po nich, nie mając nawet jeszcze sklepu, miałam pierwsze zamówienia. Tak powstała marka Design by Dalia, de facto w odpowiedzi na potrzeby i zainteresowanie zawodniczek, które dzięki moim projektom w końcu mogły poczuć się wyjątkowo.

 

TS: Czy wszystko to, co widzimy w Twojej kolekcji projektujesz sama?

DL: Tak, większość projektów jest w 100% moja. Wybieram materiały, dodatki, omawiam fasony z konstruktorem i osobiście dopilnowuję kolejnych etapów produkcji. Dbam też o jakość obsługi. Staram się, żeby każda nasza klientka była zadowolona, tym bardziej, że w większości są to dziewczyny i kobiety jeżdżące w dużym sporcie i ich wymagania są bardzo wysokie. Czasami jednak czerpię inspiracje od osób, które są ze mną na co dzień. Dużo dobrych pomysłów ma Nadia. To właśnie jej pomysłem było na przykład zrobienie czapraka z kieszonką na telefon, który okazał się prawdziwym hitem. Taka firma to tak naprawdę praca i zaangażowanie całej mojej rodziny i pracowników.

clintpleasure

TS: Właśnie, jak rozwija się kariera Twojej młodszej siostry?

DL: Super, na ostatnim Pucharze Polski zdobyła swój pierwszy medal i jestem z niej bardzo dumna. Ten sukces cieszy nas podwójnie, ponieważ na co dzień trenujemy razem i jest to również mój pierwszy sukces trenerski. Bardzo chciałbym się również rozwijać w tym kierunku, a takie wyniki pokazują, że umiejętności i doświadczenie zdobyte pod okiem Jarosława Skrzyczyńskiego, czy Rudigera Wassibauera mogę przekazać młodym zawodnikom. Cieszy też fakt, że przygotowane przeze mnie konie takie jak np. Clint Pleasure, czy Silver Star, którą jeździłam na poziomie LR, dzisiaj tak znakomicie sprawdza się pod dzieckiem.

 

TS: Na mediach społecznościowych widać, że Twoje produkty są bardzo popularne za granicą. Czujesz, że taki rozrost Twojej marki na rynki zagranicznej może pomóc w Twoim jeździectwie?

DL: Szczerze mówiąc początkowo mieliśmy więcej klientów zza granicy niż z Polski. Wszystko zaczęło się od tego, że Lillie Keenan pokazała się w mojej koszuli w Samorinie na CSI5*, a później, wiele znanych osób zarówno w USA, jak i w Niemczech pokazało się w moich rzeczach. Obecnie sytuacja się wyrównuje i coraz więcej znanych polskich zawodniczek docenia produkty Design by Dalia. To znaczy, że marka zdobyła zaufanie w kraju. Ten rozwój daje mi wiele cennych kontaktów i znajomości, a te znowu pozwalają budować relacje zarówno w strefie mody, jak i w strefie handlowo-sportowej, bo w świecie jeździeckim to tak naprawdę Ci sami ludzie.

detal wykonanie

TS: Jak określiłabyś motto swojej marki?

DL: Design By Dalia to profesjonalizm i wysoka jakość. Duży nacisk stawiam na obsługę klienta i wykonanie moich produktów. Wychodząc naprzeciw potrzebom klientów, jeśli trzeba szyję rzeczy nawet na indywidualne zamówienie zawodniczki. Każda rzecz dopasowana jest wtedy na miarę i z tego co wiem to tylko my mamy taką ofertę. Tu jako przykład mogę podać zamówienie zrealizowane dla Kadry Narodowej Litwy, wszystkie fraki które mieli na sobie zawodnicy kadry podczas kwalifikacji olimpijskich były wykonane na wymiar. Tak, więc motto mojej firmy to wychodzić naprzeciw oczekiwaniom zawodników.

 

TS: A jak wygląda proces projektowania Twoich rzeczy?

DL: Design By Dalia to marka od jeźdźców dla jeźdźców. Rzeczy projektuję pod kątem wyglądu, ale również pod kątem użytkowym. Zarówno ja, jak i moja siostra czynnie uczestniczymy w zawodach oraz codziennie jeździmy po kilka koni – znamy więc dokładnie wymagania i potrzeby jeźdźców. Wszystkie rzeczy testujemy przed wprowadzeniem do sprzedaży i na bieżąco wprowadzamy zmiany. Zdarzało się, że niektóre produkty musiałam kilka razy zmieniać, bo w trakcie testów okazało się, że dany model nie spełnia moich oczekiwań. Było nawet tak, że zmieniłam materiał czy rodzaj szwu, ale dzięki temu do sprzedaży trafiają tylko sprawdzone produkty i to właśnie odróżnia moją markę od innych firm na rynku. 

 

TS: Dziękujemy za rozmowę, życzymy powodzenia i czekamy na Twój powrót na hipodromy.

DL: Dziękuję bardzo.

 

Fot. nadesłane przez Dalię Lehmann oraz autorstwa Asi Bręklewicz

 


W tym tygodniu

Ranking PZJ (28.02.2021)

1. Wojciech Wojcianiec 3958
2. Jarosław Skrzyczyński 3819
3. Andrzej Opłatek  3715
4. Krzysztof Ludwiczak 3164
5. Maksymilian Wechta 2652
6. Jan Bobik 1910
7. Kamil Grzelczyk 1738
8. Michał Kaźmierczak 1574
9. Grzegorz Kubiak 1548
10. Adam Grzegorzewski 1384
  CAŁY RANKING  

Polacy w rankingu FEI (31.03.2021)

146 Wojciech Wojcianiec 1430
152 Andrzej Opłatek 1405
215 Jarosław Skrzyczyński 1185