Logo tylkoskoki

021

Kolejna porcja rad dla czytelników TylkoSkoki przekazana przez Huberta Szaszkiewicza - wieloletniego trenera kadry narodowej seniorów, młodych jeźdźców i juniorów. O ustalaniu planu treningowego oraz pracy z końmi w czasie przerwy od startów. 

Przypomnijmy, że poprzednie części można przeczytać TUTAJ i TUTAJ

Pracować z koniem z pożytkiem dla obu stron może tylko jeździec dobrze wyszkolony. Jeździec, który wie nad czym i jak powinien pracować w danym okresie. W takim razie powinien mieć plan! Ale plan powinien być fundamentem celu, do którego dąży jeździec, a motorem są marzenia. To marzenia powodują, że zaczyna ciężko pracować, kosztem wielu wyrzeczeń, aby osiągnąć upragniony cel i choć w części zaspokoić swoje ambicje sportowe. Każdy nowy sezon to pogoń za marzeniami. Nieważne, czy to chęć bycia najlepszym w Lublinie, Warszawie, czy chęć zdobycia medalu w mistrzostwach, jakie by one nie były! To cel wskazuje co i jak robić, żeby szczyt formy konia przypadał na taki a nie inny okres. To powinno być oparte na doświadczeniach poprzednich lat treningów i startów. Plan powinien być opracowany pod kątem głównej imprezy w sezonie. Jeździec zawodowy potrafi nakreślić plan startów na cały rok dla wszystkich koni, którymi dysponuje. Ten plan opiera się na informacjach wynikających z predyspozycji konia do takich a nie innych konkursów oraz możliwości wydolnościowych, zdrowotnych i regeneracyjnych danego konia, eliminujących w dużym stopniu ryzyko kontuzji. Krótko mówiąc: jak często może koń startować bez szkody dla jego organizmu. Mówimy o koniach starszych, które już znamy i potrafimy je ocenić pod kątem wydolnościowym. Wiemy, że koń uczestniczący w konkursach skoków potrzebuje odpowiedniej siły, szybkości i wytrzymałości. Nie chcę sięgać do teorii sportu, ale do praktyki codziennej. Naszkicowany plan startowy powinien mieć odzwierciedlenie w codziennym planie treningowym. Nie chcę udowadniać, że każdy jeździec ma zaplanowany i rozpisany codzienny trening. To dobre dla urzędników Ministerstwa Sportu, którzy kontrolują dzienniczki kadrowiczów, bo taki mają obowiązek.

Doświadczony jeździec wie co każdego dnia jego koń ma przekłusować, przegalopować i ewentualnie skoczyć. Jeźdźcy realizowali te plany a nagle świat stanął w miejscu. Nie ma zawodów ważnych lub ważniejszych. Najgorsze, że nikt nie jest w stanie określić, kiedy będzie można bezpiecznie startować. Co w takim razie powinny robić konie sportowe? Bo albo były już w cyklu startowym, albo właśnie kończył się okres przygotowawczy do sezonu wiosennego i ich wydolność sportowa jest bardzo wysoka. Pierwszą rzeczą jest dostosowanie żywienia do pracy, którą koń wykonuje. Nikt przecież nie będzie w tym pandemicznym okresie pracował z końmi tak, jakby jutro miały startować. Najpierw trzeba obniżyć dzienną dawkę paszy treściwej. Tutaj działajmy bardziej na wyczuciu i znajomości koni. Każdy reaguje na te zmiany inaczej. Ważnym czynnikiem jest temperament i pobudliwość konia. Owies - tak popularna pasza dla koni, nie dla wszystkich jest wskazany. Zawiera aminokwas - aweninę, która stymuluje przysadkę mózgową i niektóre konie nie powinny owsa dostawać, bo robią się trudniejsze w treningu. Awenina działa na niektóre konie tak jak alkohol na niektórych ludzi. Jeden po wypiciu czegoś mocniejszego jest wesoły i zabawny, a inny robi się wulgarny i chamski. To mała dygresja na temat żywienia, bo można o nim przeczytać - wielu mądrych lekarzy weterynarii i żywieniowców o tym wyczerpująco pisze. Najważniejsze, aby koniowi skorelować jedzenie z pracą, którą mu aplikujemy. Ta praca powinna być lekka, bez większych obciążeń, urozmaicona różnymi ćwiczeniami a przede wszystkim rozciągnięta w czasie, żeby nie było niepotrzebnych zakwasów.

Początkowo zalecam dużo rozciągającego i rozluźniającego stępa. Im konie starsze, to tego stępa na długich prostych liniach więcej. U starszych koni skoczków zalecałbym dużo kłusa w kilkuminutowych nawrotach. Ten kłus początkowy powinien być wolny, bez wymagania żywej akcji zadnich kończyn. Starszy koń, jak stary traktor, wchodzi na właściwe obroty dużo wolniej. Smarowanie stawów następuje powoli i trzeba mieć to na uwadze. Kłus w rytmie utrzyma mięśnie w należytym tonusie, ale nie będzie zbytnim obciążeniem dla mięśni i stawów, mimo stopniowo zwiększającego się zaangażowania zadnich kończyn. Dla tej grupy koni kilka minut galopu zupełnie wystarczy, aby utrzymać je w gotowości i potem w 2 - 3 tygodnie przygotować do zawodów. Starsze konie umieją skakać i powinny znać wszelkie możliwe profile przeszkód. Dla takich koni wystarczy przeszkoda do metra, która zapewni prawidłową pracę wszystkich mięśni pracujących u konia podczas skoku. Tych małych skoków powinien koń oddać około 20 razy - 2 razy w tygodniu, żeby jego mięśnie nie zapomniały zapisanego mechanizmu i były stale utrzymane w lekkiej pracy. Te skoki jak zawsze powinny zacząć się od rozciągnięcia konia i rozluźnienia, czyli obszernych skoków w większym tempie. Potem coraz większe zebranie konia i zwolnienie tempa bardziej obciąży tylne kończyny, zapewniając pracę nad siłą i uruchomi grzbiet konia. Bliższe odbicia zapewnią refleks i szybką reakcję przednich kończyn. Raz na dwa tygodnie można przypomnieć koniowi większą wysokość (2-4 skoki), pozwalając mu rytmicznie galopować i samemu znajdować miejsce odbicia. Jeśli zrobi zrzutkę, to sam powinien z niej wyciągnąć wnioski. Czy sam przyspieszył, czy był za mało uważny? Doświadczony jeździec potrafi bardzo dużo uzyskać mając do dyspozycji małą stacjonatę i taki sam okser. To jest kwestia dojazdu do przeszkody, umiejętnego zwolnienia galopu lub jego wydłużenia, przez co osiąga się zamierzony cel.

031

Inaczej należy traktować konie młodsze. Opisując powyżej konie starsze miałem na myśli te, które mają za sobą 4-5 sezonów skakania. Te, które miały okazję poznać rozmaite hipodromy, przeróżne zestawy przeszkód i wiele różnych obrazów, które koń spotyka podróżując po świecie. Ale są też konie młodsze, te pomiędzy 4 a 7 rokiem życia, które muszą się wszystkiego nauczyć. Koń, który jest gotowy do zawodów, przez częste starty na rozmaitych hipodromach zawodów krajowych i zagranicznych powoli buduje swoją psychikę i pewność w zachowaniu, nie tylko co do rozmiarów i rysunków przeszkód, ale też poznaje przeróżne otoczenia, zachowanie publiczności na coraz bardziej kolorowych i często rozgadanych trybunach jak też przyzwyczaja się do muzyki i hałasu niezmiennie towarzyszącym atmosferze zawodów. Każdy koń na te wszystkie czynniki reaguje inaczej. To jeździec musi poznać swojego konia i wiedzieć czego go uczyć i do czego go przyzwyczajać. Zawsze brakuje czasu na konie młodsze, bo na początku one zostają w domu, a potem mają się uczyć na zawodach, kiedy po prawdzie nie są na to gotowe w 100 %. Dla tych koni okres tego okropnego wirusa jest pomocny. Jest czas, żeby z nimi dłużej i lepiej popracować, pokazać im więcej przeróżnych przeszkód. Też nie należy przesadzać z wysokością. Pamiętajmy, że to nie wysokość przeszkody jest głównym problemem dla konia. Koń musi się nauczyć kontrolować swoje emocje, siłę oraz umieć po skoku szybko wrócić do równowagi. 

Nauka tego wszystkiego wymaga czasu. Jak mówią Holendrzy: „kilometer, kilometer”, myśląc o przepracowanych treningach i przejechanych konkursach. Jednym słowem - trening czyni mistrza! Te konie powinny pracować na 70/80-procentowych obciążeniach i skakać też małe przeszkody, ale w ciągu parkurowym, z częstymi zmianami dystansów i odległości w szeregach. Takie urozmaicenie jest najlepszą nauką. Nie popieram takich placów treningowych, na których stojaki wrosły w podłoże, bo przeszkód się nie przestawia. Co robić, żeby konia nie zamęczyć, ale trenować jazdę parkurową? Polecam postawienie parkuru na ziemi. Jak? Jeden drąg to stacjonata, dwa to oxer, trzy to triplebarre. Żeby koń nie wkładał nóg w środek kładziemy na przykład na oxerze drąg na krzyż. Tak samo budujemy triplebarre.

parkur do galopu

Po takim parkurze możemy galopować kilka razy. Na dowód, że to pomaga przytoczę przykład. Krzysztof Prasek dostał ogiera Palegro na 11 dni przed JMP w Łącku. Nie miał dużego doświadczenia w konkursach 150 cm i wyżej. Dwa razy skoczył normalnie a potem ćwiczył jazdę po drągach na ziemi. Zdobył wtedy brązowy medal, wygrywając drugi półfinał. Galopując na przykład dystans 25m pomiędzy przeszkodami na ziemi trzeba mocno pilnować tempa, żeby koń robił 5 foulee, a nie 6. Te dystanse można poskracać o 1,5 metra, żeby nie galopować powyżej 400 m/min. To nie jest takie proste jak się wydaje. Przy okazji bardzo ważna jest dyscyplina trzymania ilości foulee pomiędzy przeszkodami. Uczymy się nie gubić tempa i rytmu, a to przecież w jeździe parkurowej podstawa. Nie piszę, ile kłusować i galopować w tej grupie koni. Trening jak zawsze powinien być rozpoczęty rozciągającym stępem. Im więcej tym lepiej. Potem dwa nawroty kłusa, po 4-5 minut a potem praca w galopie z przerwami do ok. 20 min. Ale teraz ten galop trzeba zredukować, żeby nie zbudować niepotrzebnej wytrzymałości, która wymaga potem coraz więcej pracy. Wszystko trzeba robić z wyczuciem, cały czas obserwując konia. Trening nie może być nużący. Ma być urozmaicony ćwiczeniami skracającymi, na przemian z rozciągającymi. Ciągle trzeba gimnastykować i rozwijać równomiernie wszystkie partie mięśni. Idealna praca to częste korzystanie z terenu. Z jego konfiguracji oraz, co bardzo ważne - oddziaływania na psychikę konia. Jazda po lesie w każdym z chodów, byle był rytm, uspokaja konie. Jazda po górkach pozwala na poprawienie równowagi. Jeśli są jakieś kłody i rowy, koń uczy się odwagi i posłuszeństwa. Jeśli jest dostępny teren to popołudniu, po porannej pracy długi spacer jest idealny. Koń powinien iść żywym stępem, na kontakcie, nie gubiąc rytmu. Naturalnie nie zawsze jest dostęp do jazdy terenowej i trzeba korzystać ze zdobyczy techniki- jak karuzela dla koni.

 

Fot. Asia Bręklewicz


W tym tygodniu

  • CSIO Zduchovice CZE
    12-16.08.2020
           
  • CSI2* Arnas Champburcy FRA
    13-16.08.2020
           

Ranking PZJ (31.07.2020)

1. Wojciech Wojcianiec 3639
2. Andrzej Opłatek  3026
3. Krzysztof Ludwiczak 2945
4. Jarosław Skrzyczyński 2807
5. Maksymilian Wechta 2262
6. Jan Bobik 1907
7. Kamil Grzelczyk 1578
8. Grzegorz Kubiak 1499
9. Michał Kaźmierczak 1308
10. Adam Grzegorzewski 1010
  CAŁY RANKING  

Polacy w rankingu FEI (31.07.2020)

119 Wojciech Wojcianiec 1340
160 Andrzej Opłatek 1180
200 Krzysztof Ludwiczak 1008